TATA, I LOVE YOU – cały film

Sylwester, Andrzej, Artur – wyraźnie z siebie zadowoleni – opowiadają, jak okrutnie obchodzili się z kotami i jak pięściami i kopniakami zwykli załatwiać porachunki między sobą i z kolegami. Mówią też, co wiedzą o Stanach Zjednoczonych. Są przekonani, że jest tam bardzo wielu narkomanów oraz – co bardzo ich pociąga – łatwo tam o broń i właściwie każdy ma pistolet. Chłopcy, a także ich siostry Oktawia i Kasia, są wychowankami domu dziecka w Szklarskiej Porębie. Przeżyli w nim dwa i pół roku. Wcześniej spędzili prawie rok w sanatorium i kilka miesięcy w innej placówce opiekuńczej. Jeszcze wcześniej byli w rodzinnym domu, pod „opieką” nieodpowiedzialnej matki i zapijaczonego ojca, któremu sąd ostatecznie odebrał prawa rodzicielskie. Wkrótce dzieci wyjadą do Stanów Zjednoczonych. Autor filmu towarzyszy im w ostatnich dniach pobytu w domu dziecka i w okresie oczekiwania na załatwienie formalności związanych z wyjazdem, który spędzają z nową matką w wynajętym domku w górach. Kamera obserwuje próby zorganizowania wspólnego życia, naukę porozumiewania się, telefoniczne rozmowy z nowym ojcem, który musiał wrócić do pracy. Oktawia ma lat 14, Sylwester 12, Andrzej 11, Artur 6, a Kasia 5. Rodzeństwo adoptowali Rita i Robert Jurotichowie z St. Louis. Pobrali się w 1990 roku, kupili dom z czterema sypialniami i pragnęli zapełnić je licznym potomstwem. Okazało się jednak, że nie mogą mieć własnych dzieci, kilka lat temu podjęli więc starania o adopcję. Wybrali dzieci z Polski. Zdecydowali się na przysposobienie tak licznego rodzeństwa – co jest w świecie ewenementem – głęboko przekonani, że są w stanie dać gromadce ciepło, miłość, troskę i szansę wszechstronnego rozwoju. Ekipa filmowa towarzyszy Ricie i dzieciom w locie do Stanów Zjednoczonych. Kamera obserwuje powitania, pierwsze dni życia we wspólnym domu, zakupy odzieży, wreszcie – pójście dzieci do szkoły. Realizatorzy dokumentu wracają do St. Louis po ośmiu miesiącach. Okazuje się, że Sylwestra nie ma już u Jurotichów. Został umieszczony w zakładzie dla trudnych dzieci. Nie mógł poradzić sobie z bagażem, jaki wyniósł z przeszłości. Trudności wychowawcze są zresztą ze wszystkimi dziećmi, przez lata zaniedbanymi emocjonalnie i pedagogicznie. Wymowa filmu jest jeszcze jednym argumentem za tym, że domy dziecka zapewniają wprawdzie podopiecznym codzienny byt, nie dają im jednak możliwości startu w normalne życie. Sprzyjają raczej temu, by w przyszłości powielali błędy nieodpowiedzialnych rodziców i schodzili na margines społeczeństwa.

Dowiedz się więcej na http://www.fokus.tv
Subskrybuj nasz kanał https://www.youtube.com/user/FOKUSTVpl
Polub na Facebooku https://www.facebook.com/FokusTVpl/?fref=ts